niedziela, 25 września 2016

trochę prywatnie

Kilka słów o mnie. Mówiłam już, że mam trójkę dzieciaków, dwie córy i syna. Zawsze powtarzam, że dzieciaki wymodlone, bo kilkanaście lat temu wyszłam od swojego lekarza z diagnozą, że potomstwo mi nie pisane. Zatem zanim podjęłam wędrówkę po lekarzach, szpitalach i klinikach w pogoni za realizacją mojego największego pragnienia, przyszłam do najlepszego Lekarza prosząc Go o pomoc. Czytając Biblię natknęłam się na słowa z psalmu 78:
 " Aby to poznało przyszłe pokolenie, 
synowie, co się narodzą, 
że mają pokładać nadzieję w Bogu 
i nie zapominać dzieł Boga, 
lecz strzec Jego poleceń".
Uchwyciłam się tego słowa i z dreszczem emocji kupowałam kolejne testy ciążowe. A kiedy zobaczyłam na jednym z nich dwie kreseczki, wiedziałam już, że Jezus mnie nie zawiódł. Porzuciłam zdziwionego lekarza, a kolejnemu nie wspomniałam ani słowem o zdiagnozowanej bezdzietności. I tak na świecie pojawiła się Dominika, potem, Przemek, w końcu Wioletka. Dziś jestem szczęśliwą, czasem zmęczoną matką wspaniałych dzieciaków
Wiem, że Jezus ma szczególne dla nich plany, więc dokładam wszelkich starań, by nie rozminąć się z Jego wolą i cieszę się widząc jak dorastają i codziennie przypominają mi jak dobry dla mnie okazał się Bóg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz