piątek, 23 września 2016

Dwie twarze

Zastanawialiście się kiedyś, jak łatwo człowiek przyzwyczaja się do różnych sytuacji, coś, co w pierwszej chwili wydaje się  nowe, dziwne, po krótszym lub dłuższym czasie staje się normalne, zwłaszcza jeśli są to dobre zmiany. Łatwo przenosić się z malucha do mercedesa, z kawalerki do apartamentu, z płacy minimalnej na średnią krajową, w drugą stronę  trudniej, prawda?
Niestety natura człowieka pozwala mu przyzwyczajać się również do złych rzeczy i to co kiedyś budziło oburzenie, czy wręcz grozę, dziś wydaje się naturalne i mało kogo szokuje. Spójrzmy choćby na takie zagadnienia jak homoseksualizm, seks przed i pozamałżeński, mnogość płci, transwestytyzm, prostytucja, ciężarne nastolatki, dzieci prawie. Coś co jeszcze kilka dekad temu robiło się w tajemnicy i ze wstydem, dziś jest powodem do dumy i przechwałek. O ile powyższe sytuacje jesteśmy jeszcze skłonni traktować jako występek, to są  przecież jeszcze inne rzeczy jak: horoskopy, astrologia, wróżenie, tarot, spirytyzm, bioenergoterapia. Dziedziny, które na dobre zadomowiły się w naszej codzienności i wyzierają do nas z każdego dostępnego medium. Jak w tym wszystkim ma odnaleźć się człowiek w naszym; przecież, według statystyk, chrześcijańskim kraju?
Wszystkie te wymienione rzeczy są nie zgodne z Biblią i złe w oczach Boga, a jednak większość ludzi nie widzi sprzeczności w chodzeniu na mszę i do wróżki, czytania Pisma świętego i horoskopów. Pozwala by o jego życiu i wyborach decydował układ gwiazd, imię, czy data urodzenia. Jak to nazwać: obłudą, hipokryzją, czy po prostu brakiem czujności? Jak nazwać człowieka, który dopuszcza, by jego sercem i umysłem zawładnęły destrukcyjne myśli i filozofie. Więc jeśli już mam  pozwalać by ktoś lub coś determinowało moje życie, niech będzie to Jezus, który wie więcej i widzi dalej, a przede wszystkim mnie kocha i chce mojego dobra. 

Jeszcze krótka bajka w temacie , do przemyślenia, do refleksji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz