Wspaniała obietnica dla tych, którzy zapraszają Jezusa do swojego życia i serca. Dlaczego więc tak wielu chrześcijan jest sfrustrowanych, niespełnionych i rozczarowanych z życia z Jezusem, wydawać mogłoby się, że Bóg nas okłamał obiecując wspaniałą ucztę w zamian za prosty gest: szczerą modlitwę.
Wyobraźmy sobie jednak, że nasze serce to nie jedna izba, ale mieszkanie z wieloma pokojami i sypialniami. Zapraszając Jezusa do serca, czyniąc ten pierwszy gest, wpuszczamy Go tak naprawdę do przedpokoju. Teraz należałoby pootwierać przed Nim resztę pomieszczeń. "Tutaj jest pokój: zdrowie, wejdź Jezu i rozgość się, jesteś mi tu bardzo potrzebny, tutaj jest pokój dzieci, koniecznie potrzebuję tutaj Twojego prowadzenia, ale do pokoju: praca, małżeństwo, relacje z rodziną, to może nie zaglądaj, bo tam panuje taki bałagan, że wstyd patrzeć, wpuszczę Cię tam, gdy trochę poogarniam sytuację. Aha, no jest jeszcze pokój: finanse, tu możesz zajrzeć od czasu do czasu, ale już do pokoi: hobby, zainteresowania, czas wolny, tylko ja mam klucze, więc bądź tak miły i trzymaj się z boku, w końcu każdy potrzebuje nieco prywatności".
Czy właśnie nie tak, drogi czytelniku, wygląda czasami Twoja relacja z Bogiem, oddajesz Mu te dziedziny, które są dla Ciebie wygodne, bezpieczne, a resztę próbujesz zatrzymać dla siebie. Mieszkanie jest czyste, kiedy w każdym pokoju panuje porządek, pozwól więc Jezusowi posprzątać i urządzić całe mieszkanie swojego serca, zapewniam cię, że zrobi to dużo lepiej i skuteczniej niż Ty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz